Chód łużycki, ŻYTTAU, Niemcy, 25.10.2025
- Redaktor
Autor artykułu: Lucie Nekulová / Autor zdjęcia: Jan Nekula
Chód łużycki w Żytawie Wyścig odbył się w sobotę 25.10 października 2025 roku na nowych torach. Wyścig został zorganizowany dzięki wsparciu projektu Interreg w wyjątkowej czesko-niemieckiej współpracy klubów O-SEE Zittau i AC Rumburk odbył się już po raz czwarty. Organizatorzy i zawodnicy bacznie śledzili fatalną prognozę pogody, ale ostatecznie wszystko potoczyło się o wiele lepiej. Choć na niektórych odcinkach trasy wiało tak mocno, że asystenci nie byli w stanie podać sędziom gorącej herbaty. W wyścigu wzięło udział 200 chodziarzy z 22 krajów świata! Rozegrano Mistrzostwa Czech, Węgrzy również mieli swój bieg mistrzowski, a w Żytawie ponownie odbyły się Mistrzostwa Niemiec na Krótkim Dystansie. W tym samym czasie swoje mistrzostwa organizował region liberecki, a dyrektor ČAS, Tomáš Krištof, przyjechał, aby wręczyć medale. Tradycyjne opaski wykończeniowe od braci Rein i było fajnie widzieć, jak wielu sportowców startowało z głowami na głowach w poprzednich edycjach.
Wyścig rozpoczął się wspólnym startem dzieci i młodzieży na dystansie 1 / 2 / 3 km. Na starcie kilometra stanęło 18 pełnych nadziei biegaczy, na którym dominowali Słowacy Riečanová Nelka z doskonałym czasem 4:46 i pokonała swoją koleżankę z drużyny Mateusz Kucera o 6 sekund. Na starcie 2 km wystartowało 23 dzieci, a w biegu dominowali chłopcy z Niemiec. Romell Kroll (10:54) pokonał na koniec o 3 sekundy Szymon Bauernajlepsza dziewczyna w klasyfikacji generalnej zdobyła brąz Klara Weihart (11:16), która pokonała Słowaczkę, która osiągnęła swój najlepszy wynik życiowy, zaledwie o sekundę Simona HolecováTrzecie miejsce wśród dziewcząt wywalczyła drużyna z Mladej Boleslav Adele Hulkova z czasem 11:35, który jest jej rekordem życiowym.
W pierwszej trójce znalazło się również 18 zawodników. W wyścigu dominowali Michał Bencik z czasem 14:42 zdobył srebro Łotewski Wielkiãls a słowacki zawodnik zajął trzecie miejsce Veisenpacher (16:02). Słowaczka zdominowała również wyścig dziewcząt Nela Ščíbranova z rekordem życiowym 15:16. Minutę za nim był Niemiec Ani Schenk a brązowy medal przypadł zawodnikowi z Frydku-Mistku Weronika Zwonkowa (17: 02).
A potem nadszedł maraton i półmaraton, nowe dystanse w repertuarze marszów. 43 mężczyzn i kobiet zdecydowało się spróbować swoich sił na dystansie półmaratonu. Linia startu i mety biegła wzdłuż trasy z dominującym Meksykanin Roberto Vásquez Guiot - 1:25:26. Meksykańscy piechurzy całkowicie zdominowali podium, walcząc o brąz Porcayo Villareal Izaak w czasie 1:29:23 i obronił brąz Brandon Perez przed kończącym i słabo atakującym Amerykaninem Nick Christie.
Włoszka królowała wśród kobiet Julia Gabriele, brązowa medalistka tegorocznych Mistrzostw Europy U23, która pokonała trasę z czasem 1:38:16. Ze stratą 54 sekund, ukończyła bieg na czwartym miejscu w tegorocznych Mistrzostwach Europy U20 Mina StankovicUtalentowana serbska zawodniczka zdołała poprawić rekord kraju na 20 km dzięki oficjalnemu międzyczasowi i tym samym była podwójnie szczęśliwa na mecie. Grecka piękność przekroczyła linię mety na trzecim miejscu. Christina Papadopoulou, tegoroczny uczestnik Mistrzostw Świata w Tokio (1:39:57).
W premierowym maratonie zdecydowało się 26 sportowców. Na starcie stanęli również obrońcy złotego medalu z zeszłego roku, Polacy. Ben Hlima i Katarzyna ZdiebłoHlima od samego początku prowadził i szybko wypracował sobie przewagę. Jednak długa trasa, bardziej wymagające warunki, momentami naprawdę wietrzne, wszystko to odbierało mu siły na każdym kroku. I tak wyścig zaczął stawać się niezwykle interesujący. Przez chwilę prowadził. Włoski Agrusti, wtedy on był odpowiedzialny Niemiecki Karl Junghannß, on/ona/ono poprosił/a o głos Węgierski Helebrandt, toczyła się tam i z powrotem. Ben Hlima naprawdę walczył, ale jego nogi wciąż pamiętały dublet z Tokio i ostatecznie zajął czwarte miejsce – 3:07:51. Dzięki stopniowej poprawie formy, w końcu na stałe przebił się na czoło wyścigu. Agrest i jako pierwszy przekroczył linię mety. Zajmowali ją nie kto inny, tylko mistrzowie olimpijscy. Przyjechali, żeby obejrzeć wyścig. Antonella Palmisano i Maria Perez. Obie najpierw pomagały przy stoisku z napojami, potem wcieliły się w rolę hostess i powitały Włocha na mecie. Zawiesił sobie srebrny medal na szyi. Niemec Karla Junghannßa w czasie 3:04:51, a mistrz Węgier zdobył brąz Mateusz Helebrandt - 3:07:26. Zawodnicy byli bardzo zacięci w walce o brąz i nie było do końca pewne, ilu z nich faktycznie dotarło do mety.
Kobiety były już na pierwszych metrach. Ruszyły odważnie, z uśmiechem i zaangażowaniem. Katarzyna Zdzieblo Po kolejne zwycięstwo w Żytawie. W zeszłym roku założyła opaskę z Żytawy, a tegoroczną starannie schowała na mecie. Polka spisała się naprawdę znakomicie, prezentując skoncentrowany i jakościowy występ, nawet nie przekraczając granicy 5 minut na kilometr, by przekroczyć linię mety z czasem 3:24:19. Niesamowita kobieta, która w zeszłym roku w Żytawie pokazała, że rozwiązała dwuletnie problemy techniczne, a w tym roku zaprezentowała się bezbłędnie. Awansowała na drugie miejsce dzięki swoim zasługom. Magaly Bonilla, Szósta kobieta z tegorocznego Dudince, która przyjechała z Ekwadoru z czasem 3:34:11. I pobiegła naprawdę pięknie, jedna z tych zawodniczek, na które miło popatrzeć. Trzecie miejsce zajęła kolejna Polka, Agnieszka Ellward (3:37:03) a Polacy już ogłosili, że kolejne Mistrzostwa Polski w Maratonie odbędą się w Żytawie w 2026 roku!
Po dwugodzinnym maratonie, aby nie być tak samotnym na trasie po ukończeniu półmaratonu, maratończykom towarzyszyli zawodnicy na dystansach 5 i 10 km. Tłum ponad 70 zawodników w różnym wieku był niesamowity. Bieg na 5 km zdominowali… Szymon Batowski (17) z Krupiny na Słowacji poprawiła swój rekord życiowy o prawie minutę, osiągając czas 21:59. W kategorii juniorek Słowaczka Pernicka z czasem 23:44 Zakwalifikowała się do Mistrzostw Świata U-20 w Oregonie w przyszłym roku, a także do Mistrzostw Europy U-18 w Rieti. Pernicka ma zaledwie 15 lat! Trzecie miejsce w kategorii U-18 zajęła 15-letnia Czeszka, Noemi Majak (27:04) a trzecie miejsce wśród kobiet zajął Frýdek Eliska Kokorova.
Na trasie 10 km działo się wiele. Niemiecki junior Nick Joel Richardt Choć był kilka sekund za swoim rekordem życiowym, czas 41:23 i tak oznaczał dla niego wielkie i pewne zwycięstwo. Inny słowacki sportowiec poprawił swój rekord życiowy o 2 minuty. Jakub Batowski i zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Jakub Mažgút - 44:01. Przedstawiciel zespołu organizacyjnego wykonał niesamowitą pracę. Junior Vojtěch Vejvančicky, który regularnie spełnia oczekiwania sędziów w Czechach, sprostał międzynarodowym wymaganiom, zajmując pierwsze miejsce, nie rejestrując ani jednego ruchu. Z bardzo pewnym siebie występem w biegu solowym, ukończył go z ujemnym splitem, ustanawiając świetny rekord życiowy 46:35 i zdobywając juniorską koszulkę reprezentacji na Podiebrady 2026. Utracił ponad minutę od najlepszego czeskiego zawodnika do lat 20, Dana Mochala z Liberca, i zajął 7. miejsce w klasyfikacji generalnej pierwszej dziesiątki. Brawo i wielkie gratulacje dla trenera. WodzaInny lokalny zawodnik również spisał się świetnie. Stanisław Borysow z Kazachstanu, który gra w barwach AC Rumburk i zaskoczył wszystkich czasem 48:48. Stando, to świetnie! Nawet Hradec Králové George Arnost zadowolony ze swojego rekordu życiowego, z czasem 51:34 udało mu się pokonać wielki węgierski talent Ligeti.
Wśród kobiet zwycięstwo odniosła Niemka. Mia Bandoli, który ustanowił swój rekord życiowy i zwyciężył w Mistrzostwach Niemiec Centralnych – 50:27. Na mecie pojawił się również inny zawodnik, również Niemiec Mary niesie Carniel przyznano jej 65 sek. Brąz wywalczyła w Erfurcie Laura WöZapytałem.
Weterani również pokazali świetne występy i świetne walki, brytyjski wojownik Steve'a Allena Walczył dzielnie na ostatnim okrążeniu i wyprzedził polskiego zawodnika na ostatniej prostej. Mirek Łuniewski (1:01:12 vs. 1:01:16).
A potem były Mistrzostwa Czech. Zatwierdzono 0. edycję Mistrzostw Czech w Półmaratonie i MaratonieKiedy sami organizatorzy dowiedzieli się o warunku Prezydium ČAS, że w kategorii musi być co najmniej 5 zawodników, stało się jasne, że narasta problem. TD Veverka zapewnił ich, że nie będzie problemu, zawodnicy będą mogli zarejestrować się na oba biegi, a potem spotkają się. Pomimo ostrzeżenia ze strony sekcji reprezentacyjnej, warunek nie uległ zmianie, więc z niecierpliwością czekali na to, jak będą wyglądać zgłoszenia. Jarda MoravekZnając czeskie warunki, wolała zarejestrować się do wyścigu bezpośrednio przez stronę internetową organizatora. Zrobiła to samo Klimetová i NedvídekI poradzili sobie dobrze. Trzy zduplikowane wnioski narobiły niezłego bałaganu. To, co można było załatwić trzema telefonami w ciągu 15 minut, zajęło prawie 3 dni, pomimo nagłego wypadku. Tak, dopiero w środę organizatorzy otrzymali decyzję o losie Mistrzostw Czech. Mówią, że wszystko idzie dobrze, odwołany jest tylko półmaraton kobiet. Nie, zawodnicy naprawdę nie mogą przebiec obu tras, skoro czas w strefie karnej i miejsce startu są różne... Zespół organizacyjny drżał na myśl o konieczności całkowitej obrony listy wyników przed regulaminem przed World Athletics. Można by się spodziewać, że delegat techniczny ČAS o tym wie. Na szczęście szef działu zawodów ČAS zna regulamin i poczekał na kolejną decyzję. Najpierw odwołano półmaraton, zawodnicy zaczęli rejestrować się na bieg na własną rękę, podniesiono opłaty startowe i wprowadzono kolejną zmianę. To nie maraton jak Mistrzostwa Czech, ale półmaraton... To był wzorowy czeski Schweinerei, a niemieccy koledzy byli, delikatnie mówiąc, zażenowani. A ci Czesi także...
Jak wypadły nasze zawodniczki? Wśród kobiet, Ema Klimetová z czasem 1:43:03, co daje średnio 4:53. Zajęła 6. miejsce w klasyfikacji generalnej i zdobyła doświadczenie na nowym dystansie. Elżbieta Frankli przebiegła dystans w czasie 1:49.38 (śr. 5:11) i zajęła 12. miejsce wśród kobiet.
Wśród mężczyzn chodziło o medale. No cóż, nie do końca, ČAS postanowił nie przyznawać medali. Organizatorzy przyznali więc swoje. Zawodnicy zasłużyli na to. Na początku czeską grupę prowadziła trójka. Zdecydowany faworyt Vítek Hlaváč, z nim Łukasz Gdula a Alberta Kukla. Para podążyła za nimi Nedvídek - Hanyk a następnie zawodnik z Břeclavy powracający po kontuzji Dziedziniec Głóg, który bardzo odczuwał braki w szkoleniu przez cały sezon i Hradec Králové Rosta Kolar. Łukasz Gdula po 10 km zaczął przegrywać, Witamy w Albercie Walczyli o zwycięstwo. W ostatniej kwarcie trwała walka i raz jeden miał metr przewagi, raz drugi. Na niecałe 3 okrążenia przed metą udało mu się Alberta Kukla Zwiększając tempo, Vítka przyspieszył, wystartował i dotarł na metę, zdobywając swój pierwszy tytuł seniorski niebędący tytułem mistrzowskim z czasem 1:33:07 (6. miejsce w klasyfikacji generalnej). Vitek Hlavac Dotarł do mety ze stratą 51 sekund do srebra i poniósł pierwszą porażkę w mistrzostwach na ojczystej ziemi od czasu debiutu. Dziękujemy, Vítek, za motywację chłopaków! Lukáš Gdula przekroczył linię mety na trzecim miejscu, ale wkrótce został zdyskwalifikowany przez sędziego, ponieważ sędziom nie spodobała się jego technika w dwóch ostatnich rundach. I tak zasłużenie cieszył się z brązu. Martin Nedvídek z Rumbur (1:42:25), który przez większość wyścigu ciągnął za sobą Hanyka, który próbował go wyprzedzić na 17. kilometrze. I nie powinien był tego robić, przyspieszenie nic mu nie dało, zwolnił, a jeden z organizatorów wyścigu się tym zajął. Dał Hanykowi 21 sekund przewagi na mecie, co bardzo ucieszyło resztę ekipy organizacyjnej.
A co się stało na maratonie? Para Czechów wyruszyła Moravek - Króliczek. To było pierwsze duże, długie doświadczenie Zajíčka. Morávek próbował już w zeszłym roku 35 km w Żytawie i długo walczył o udział w tegorocznym Tokio. Wyścig w Żytawie pokazał również, jak wielkim pechem było dla niego to, że nie dostał dzikiej karty. Jarda Moravek Z góry zapowiedział, że chce postawić na twardy limit na przyszłorocznych Mistrzostwach Europy. Jak zapowiedział, tak zrobił. Od początku utrzymywał tempo na limicie, współpracując ze swoim słowackim trenerem. Dominik ČernýOd 30. km próbował przyspieszyć i na mecie był na 5. miejscu, niecałe 20 sekund za Benem Hlimou z czasem 3:08:10, co dało mu 3 minuty straty do limitu kwalifikacji i pozwoliło dołączyć do już zakwalifikowanego Vítka! Fantastyczny występ. Jednocześnie był pierwszym Czechem, który zapewnił sobie bilet na Mistrzostwa Świata w Chodzeniu Drużynowym w Brazylii w kwietniu. Na bieżni również spisał się znakomicie. Adam Zaječek. Widać wyraźnie, że w przeciwieństwie do Jardy, nie ma doświadczenia na dystansie 35 km. A jednak pobiegł świetnie. 20 km wcześniej okazało się, że deficyt treningowy spowodowany problemami z piętą przez cały sezon nie został zniwelowany, ale doświadczenie było ogromne. Adam wielokrotnie próbował przyspieszyć i zdobył solidną podstawę do kwalifikacji w przyszłym roku. Czas pokaże, czy na Mistrzostwach Europy będziemy mieli trzech maratończyków. Byłoby wspaniale.
Tegoroczne zawody w Żytawie były wyjątkowe pod względem wykorzystania technologii. Niemiecki sędzia, który również sędziował na miejscu, Kilian Wenzel Stworzyliśmy proste oprogramowanie dla sędziów, a organizatorzy postanowili przetestować je w wymagających warunkach wyścigu w Żytawie, gdzie startuje wielu zawodników, a wyścigi odbywają się na kilku dystansach jednocześnie. System przeszedł test bezbłędnie i został pochwalony przez wszystkich.
W przeciwieństwie do innych systemów, których twórcy żądają ogromnych pieniędzy, ten od Kiliana jest dostępny za darmo. Organizator musiał jedynie zainwestować w zakup telefonów dla wszystkich jurorów, zorganizować połączenie i już. Kilian, brawo!
Tegoroczny wyścig w Żytawie, zaliczany do World Tour ze srebrnym medalem, był naprawdę udany. Wysoka jakość występów, szeroka stawka startowa, wielu przyjaciół na starcie i wśród kibiców. Doskonała relacja Adama Nedvídka i przede wszystkim zaangażowanie wszystkich organizatorów. Wielkie podziękowania dla projektu. Interreg i Euroregion NISA. Bez Was to by się nie udało. Może za rok znowu przy tablicach w Żytawie.


